KONTAKTSTATYSTYKIcennik: REKLAM, OGŁOSZEŃ DROBNYCH
 
AKTUALNOŚCI
CELESTYNÓW gm.
JÓZEFÓW
KARCZEW, gm.
KOŁBIEL gm.
ŁUGI
OTWOCK pow.
OSIECK
SOBIENIE-JEZ.
WAWER
WIĄZOWNA
STAŁE DZIAŁY
FELIETONY
GOŚĆ LINII
KULTURA
LINIA GOSP.
LINIJKA
KORESPONDENCJA
MOTORYZACJA
PRZYRODA
REPORTAŻ
ROZMAITOŚCI
SPORT
TRADYCJA
WOKÓŁ NAS


GRA POWIATOWA

KSIĘGA GOŚCI
LINKI

STARE ARCHIWUM


Kultura pogrzebu



 
W „Zaciszu Gwiazd”…
 
Kobieta sukcesu, którą zapraszają do domu ludzie z pierwszych stron gazet. Autorka książki o życiu gwiazd. Zawsze pogodna i uśmiechnięta. Z Magdaleną Pawlicką rozmawia Paweł K. Sadurski
 
 
 
Pani Magdo, jest Pani kobietą sukcesu, program „Zacisze Gwiazd” istnieje już niemal 6 lat, a teraz przeniesiony został z Dwójki do Jedynki, no i ta godzina emisji… Co się stało?

- Rzeczywiście, mamy już stałą zaciszową widownię. Niedawno stuknęła nam setka: sto emitowanych kilkakrotnie odcinków, sto odwiedzin w domach gwiazd. Poznaję wspaniałych ludzi i ich najbliższych i myślę, że udaje się nam wspólnie ukazać nieznaną prawdę o nich. Od nowej ramówki zaproponowano nam miejsce w Pierwszym Programie TVP, tym razem w soboty o godzinie 13.10.

W „Zaciszu…” pokazuje Pani gwiazdy jako osoby prywatne, można powiedzieć „w kapciach”. Łatwo dają się do tego namówić?

- Różnie bywa. Zdarza się, że słyszę: „Pani Magdo, bardzo lubię pani program, oglądamy go z cała rodziną. Ale swoją prywatność wolę chronić.”

Pokazywanie swojej prywatności to często zerwanie z mitem. Widzowie kojarzą danego aktora, muzyka, dziennikarza z konkretną rolą, osobowością. Jak Pani przełamuje niechęć?

- Rozmową. Kiedy gwiazda orientuje sie, że nie poluję na tanie sensacje, że nie gonię za skandalem, plotką i przekłamaniem, że przychodzę z dobrymi intencjami, jak przystało na mile widzianego gościa, zwykle mówi „tak”.

Sukces to często wyrzeczenia, wiele obowiązków. Jak to jest w przypadku Pani?

- Nie ma sukcesu bez wysiłku i wyrzeczeń. Dla mnie „Zacisze gwiazd” oznacza nieprzespane noce przed i po nagraniach. Bo bardzo przeżywam swoją pracę. Ale radość tworzenia jest większa, niż zmęczenie.

Kogo odwiedzi Pani w nowych odcinkach?

- We wrześniu byłam u Krzysztofa „Diablo” Włodarczyka, 2 października odwiedzam Piotra Kraśkę i jego żonę Karolinę, w ich stadninie na Mazurach. Z kolei 9 października pokażemy dom Jacka „Skalda” Zielińskiego w Zakopanem.

A czy na linii otwockiej znajdzie się jakiś nowy „gospodarz”?

- W naszych stronach (bo sama mieszkam w Józefowie!) odwiedziłam swego czasu Justynę Sieńczyłło i Emiliana Kamińskiego, Ewę Szykulską, no i „józefowiankę” Patrycję Markowską w jej domu w Warszawie. Jeśli ma Pan pomysł na gwiazdę do Zacisza z linii otwockiej, to proszę dać znać.

„Zacisze Gwiazd” to Pani „dziecko”. Czy jako jego „matka” zgodziłaby się Pani wystąpić w nim jako bohaterka?

- Nie czułabym się dobrze w roli gwiazdy. Moją rolą jest przedstawianie gwiazd, pokazywanie, jakie są naprawdę, co kochają, co je martwi, jak żyją i co jest dla nich najważniejsze. Jeśli to się udaje, to dla mnie największy sukces i nagroda.

Jest też Pani autorką książki. Z tego, co wiem jest bardzo dobra…

- 30 spośród ponad 100 zacisz, które odwiedziłam, opisałam w książce pt „Zacisza gwiazd”. Umieściłam tam moje subiektywne portrety bohaterów. Ilustrują je zdjęcia gwiazd i ich najbliższych w ich zaciszach, naprawdę unikalne. Czasem słyszę miłe słowa od czytelników, że wiele w mojej książce ciepła i życzliwości do świata i ludzi.

Co jeszcze wymyśli Magdalena Pawlicka?

- Koncerty! Zrobiliśmy już dwa: na Boże Narodzenia i na Wielkanoc. Koncerty Zacisza gwiazd. Łączą ideę zaciszowych rozmów ze śpiewaniem i graniem. Miałam zaszczyt poprowadzić je wraz ze Zbyszkiem Wodeckim. Do studia przychodzą wtedy całe kilkupokoleniowe rodziny wokalistów i aktorów, bohaterów Zacisza gwiazd. Dzieci spontanicznie towarzyszą śpiewającym rodzicom. Koncerty miały znakomitą oglądalność, koncert Bożonarodzeniowy oglądało 3,5 miliona widzów. Już teraz zapraszam na koncert z okazji Bożego Narodzenia 2010.

Dziękuję za rozmowę i życzę dalszych sukcesów!
str. 1

Google


webdesign MR 2004